Mecz inaugurujący turniej Euro Polska -Grecja miał bardzo spokojny przebieg. Nie doszło do żadnych poważniejszych incydentów - ocenił tuż po spotkaniu rzecznik KSP Maciej Karczyński.
REKLAMACzytaj dalej
- Mecz przebiegł bardzo spokojnie. Na stadionie i wokół niego było kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Niektórzy przychodzili tylko po to, by zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Mimo to nie było żadnych poważniejszych incydentów - powiedział Karczyński.
Jak dodał jedynym incydentem była akcja aktywistek z ukraińskiego ruchu Femen. Cztery rozebrane kobiety zostały zatrzymane przed wejściem na Stadion Narodowy. Wykrzykiwały m.in. hasła "F**k Euro". Przewieziono je na komendę policji; zostaną prawdopodobnie ukarane mandatami za nieobyczajne zachowanie. Ruch od dawna protestuje przeciwko Euro twierdząc, że mistrzostwa doprowadzą do rozwoju prostytucji w miastach - gospodarzach.
Po godzinie 20. praktycznie wszyscy kibice opuścili stadion. - Przebiegło to bardzo sprawnie - powiedział PAP Karczyński.
Kibice opuszczali Stadion Narodowy w mieszanych nastrojach - bez euforii, ale nie było widać też wielkiego rozczarowania. Komentowano decyzje sędziego i słabą postawę Polaków w drugiej połowie. Ci, którzy byli pierwszy raz na Stadionie Narodowym, byli pod wrażeniem tego obiektu.
Po meczu kibice kierowali się głównie w dwóch kierunkach: piechotą przez most Poniatowskiego do centrum miasta, albo na przystanek kolejowy Warszawa Stadion.
Pociągi z tego przystanku odjeżdżały co kilka minut, ale i tak mało komu udawało się wejść już do pierwszego składu. Mimo tłumu nie było jednak przepychanek: kibice spokojnie czekali, nie przekraczając żółtej linii bezpieczeństwa wymalowanej przy krawędzi peronu. Spokoju pilnowali funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, Straży Miejskiej i Żandarmerii Wojskowej. Choć pociągi podjeżdżały co chwilę, to kibiców było tak wielu, że obsługa kilkakrotnie musiała otwierać i zamykać drzwi, ponieważ ktoś w ostatniej chwili je blokował.
Via: sport.wp.pl
Short link: Copy - http://whoel.se/~46PQe$19L