W oświadczeniu FEMEN czytamy, że krzyż został ścięty "na znak solidarności z ofiarami kremlowskiego reżimu popów". Działaczki, które pochodzą spoza Kijowa, prawdopodobnie nie zdawały sobie sprawy, że krzyż stojący w centrum stolicy upamiętnia ofiary reżimu totalitarnego.
W pobliżu jest bowiem Pałac Październikowy, gdzie w latach 1917 - 1941 NKWD mordowała swoje ofiary, w tym także Polaków. Później ciała były wywożone między innymi do Bykowni pod Kijowem.
Działania FEMEN wywołały oburzenie, między innymi, w portalach społecznościowych. Akcję określa się mianem "podłej", która nie ma nic wspólnego z prawdziwym feminizmem. Działacze pozarządowi obawiają się, że może ona wywołać także falę prześladowań organizacji politycznych przez ukraińskie organy ścigania.
Via: biznes.onet.pl
Short link: Copy - http://whoel.se/~gH46T$1Vx