Z wypiętą piersią


Inna i Oksana? - Nie, dzisiaj ich nie ma. Pewnie są gdzieś w terenie - odpowiadają stałe bywalczynie  kawiarni w Kijowie, miejsca spotkań aktywistek Femen. Pokój na zapleczu tonącego w mroku lokalu w bloku z epoki stalinowskiej jest "kwaterą główną" grupy kobiet szokujących opinię publiczną akcjami w strojach topless. W prawie każdym proteście ulicznym bierze udział studentka dziennikarstwa Inna Szewczenko i malarka Oksana Szaczko, współzałożycielki ruchu feministycznego skupiającego ponad 300 kobiet. - Zajrzyj później do internetu - radzi kelnerka. - Dziewczyny zaczęły mieszać w wielkiej polityce!

Wielkiej polityce? - No tak - potwierdza. - Inna i Oksana pojechały z kilkoma dziewczynami do Davos, żeby zagrać na nerwach uczestnikom Światowego Forum Ekonomicznego!

Inna Szewczenko jednym słowem nie zająknęła się o planowanej akcji, gdy dwa dni temu spotkaliśmy się w kawiarni, aby porozmawiać o ideologii ruchu. - Chcemy, aby na Ukrainie żyło się lepiej - wyjaśnia Inna. Ma na sobie czerwoną bluzę z kapturem, a na niej logo Femen - dwa stykające się ze sobą koła symbolizujące kobiece piersi, pomalowane w narodowe barwy Ukrainy: niebieski i żółty. Aktywistka wylicza cele stowarzyszenia: kary dla seksturystów i klientów burdeli. Wolność słowa. Demokrację. Ochronę środowiska. I walkę z dzikim megakapitalizmem.

Komórka Inny Szewczenko dzwoni bez przerwy, bo jej właścicielka jest osobą kontaktową między aktywistkami ruchu a dziennnikarzami zagranicznymi. Niepytana opowiada, skąd się wziął pomysł występowania z gołym biustem: - Zrozumiałyśmy, że potrzebujemy szokujących przekazów wizualnych, aby nasz głos został usłyszany!

Powszechnie wiadomo, że polityka rządzi się podobnymi zasadami jak marketing. - Reklamy adresowane do mężczyzn bardzo często operują półnagim ciałem kobiecym - przekonuje. Na Ukrainie polityka jest domeną mężczyzn po tym, jak aresztowano Julię Tymoszenko, skazano na siedem lat więzienia i umieszczono w kolonii karnej. Ukraińskie feministki demonstrowały w obronie liderki opozycji, choć przeważnie trzymają się z dala od partii politycznych.

Dotychczas największym echem odbiła się ich akcja w Kijowie, skierowana przeciwko dominacji mężczyzn w życiu publicznym Ukrainy. Ukraiński rząd - najliczniejszy wśród państw europejskich - składa się z 29 ministrów, w tym ani jednej kobiety. Aktywistki Femen w przebraniupracownic zakładów oczyszczania miasta wdrapały się po drabinie na balkon gmachu Rady Ministrów. Służby bezpieczeństwa pół godziny musiały tłumaczyć zdezorientowanej ochronie, o co chodzi. To było najdłuższe publiczne wystąpienie ukraińskich sufrażystek, tłum przechodniów nagrodziłje oklaskami i zagrzewał  do dalszej walki.

Kelnerka opowiada, że od tamtego wydarzenia działaczki znalazły się pod obserwacją służb bezpieczeństwa, bo do kawiarni przychodzą "smutni panowie" i zadają dziwne pytania. Nagle wszystkich ogarnia poruszenie. Przed komputerem zebrała się grupka młodych ludzi. - Naprawdę to zrobiły! - woła jeden z nich. Na ekranie monitora pojawiają się zdjęcia zeŚwiatowego Forum Ekonomicznego z Davos. Widać na nich kilka rozebranych do pasa kobiet, a wśród nich Innę Szewczenko i Oksanę Szaczko. W podniesionych rękach trzymają tablice z napisanymi po angielsku hasłami: "Szczyt bandytów" albo "Ubóstwo obciąża wasze sumienia!".

Nieco później szwajcarska policja federalna informuje, że uczestniczki nielegalnej demonstracji wypuszczono na wolność po krótkim przesłuchaniu. W kawiarni rozlegają się głośne oklaski. - Niedługo Szwajcarzy znowu o nas usłyszą - zapowiada jedna z dziewcząt w koszulce z logo ruchu Femen.

Ukraińskie aktywistki spodziewały się, że akcja w mroźnym Davos przebiegnie bez spektakularnych niespodzianek. Cztery tygodnie wcześniej znalazły się w diametralnie odmiennej sytuacji. Inna Szewczenko, Oksana Szaczko i politolożka Anna Nemczinowa wyruszyły autobusem z przemysłowego Doniecka do Mińska, stolicy Białorusi rządzonej przez dyktatorski reżim Aleksandra Łukaszenko. Przed gmachem KGB w Mińsku dziewczyny błyskawicznie zrzuciły bluzki irozwinęły plakaty z napisem "Wolność więźniom politycznym!" oraz "Niech żyją Białorusini!". Siły bezpieczeństwa wybiegły z budynku i przypuściły szturm na dziennikarzy. Wybuchło zamieszanie, a trzem działaczkom udało się uciec.

Kilka godzin później dziewczyny zatrzymano na dworcu autobusowym w Mińsku i siłą wciągnięto do furgonetki. Samochód z zaciemnionymi szybami długo krążył po okolicy, aż w końcu zatrzymał się w lesie. Funkcjonariusze białoruskiego KGB pobili ukraińskie feministki, niektórym obcięli włosy. Potem padł rozkaz: "Rozbierać się!". Dziewczęta musiały stanąć w szeregu i pochylić się. - W głowie pojawiła mi się tylko jedna myśl, że teraz nas zgwałcą - opowiadała później Oksana Szaczko. Na szczęście skończyło się na strachu. Funkcjonariusze oblali dziewczyny cuchnącym olejem napędowym i odjechali z krzykiem.

Via: wiadomosci.onet.pl


Short link: [Facebook] [Twitter] [Email] Copy - http://whoel.se/~oerOW$Wc

This entry was posted in PL and tagged on by .

About FEMEN

The mission of the "FEMEN" movement is to create the most favourable conditions for the young women to join up into a social group with the general idea of the mutual support and social responsibility, helping to reveal the talents of each member of the movement.

Leave a Reply